The Shame Of Being An Adult Picky Eater

Od tak dawna, jak pamiętam, miałam złe relacje z jedzeniem. Nie pamiętam, żebym w dzieciństwie lubiła różne potrawy i szczerze mówiąc, nie mieliśmy najbardziej zróżnicowanej diety. Moja mama pracowała długie godziny w pubie i nigdy nie byliśmy dobrze sytuowaną rodziną. Właściwe” domowe posiłki nie były w naszym domu na porządku dziennym, a jeśli już, to pamiętam, że jadaliśmy tylko pieczone obiady. Zawsze chodziliśmy do mojej Nanny na obiad w środę i to był ten sam rodzaj rzeczy dużo czasu.

Moje dzieciństwo do około może wieku 9 lub 10 jest nieco mgliste z różnych powodów, więc jest prawdopodobnie wiele zapominam. Mama prawdopodobnie gotowała więcej niż mi się wydaje, ale to zdecydowanie nie jest coś, co mogę sobie przypomnieć. Coś, co utkwiło mi w głowie, chociaż było dłubanie w paluszkach rybnych, aby upewnić się, że nie było żadnych ości i posiadanie strasznych dyskusji o tym, co hot-dogi były naprawdę wykonane z (i żaden z nich nie był rzeczywiście prawdziwy).

Gdy mówimy o, lub czytamy cokolwiek o wybrednych zjadaczy, myślę, że mamy tendencję do kojarzenia tego z maluchami lub dziećmi. Mówiłem wcześniej o Erin jako wybrednym maluchu i jak staramy się upewnić, że to nie jest coś, co się trzyma. Prawda jest taka, że nie chcę, aby Erin wyrosła jak ja, 33-letni wybredny zjadacz.

Kiedy mówię, że jestem wybrednym zjadaczem, to nie jest przesada. Nawet pisanie tych słów sprawia, że czuję się pełna wstydu i jakby to był jakiś brudny, mały sekret, który ukrywam.

Nielubienie tego, co większość ludzi uznałaby za normalne jedzenie, sprawiło, że bycie dzieckiem było dość trudne. Chodzenie do przyjaciół na herbatę było prawie niemożliwe, ponieważ nie jadłem niczego, co przypominałoby normalny posiłek. Raz poszłam na herbatę do przyjaciółki, a ich mama nie mogła uwierzyć, że nie zjem groszku. Pamiętam ten dzień jak własną kieszeń. Chciało mi się płakać, bo to było tak, jakbym nie była normalna.

W Turtle Bay z Erin

Naprawdę nie potrafiłabym powiedzieć, co jadłam jako nastolatka. Moja siostra raz zabrała mnie z przyjaciółmi do restauracji, ale jedyny sposób, w jaki by to zrobiła, to gdybym spróbowała ziemniaków, fasolki i waniliowego koktajlu mlecznego. Do dziś nie pamiętam, żebym kiedykolwiek jadła lub piła którąkolwiek z tych rzeczy. Uniknąłbym pójścia gdziekolwiek z przyjaciółmi, jeśli wiązało się to z jedzeniem czegoś, czego nie byłem pewien, a zwłaszcza jeśli była szansa, że faktycznie musiałbym spróbować czegoś nowego.

Moje wybredne nawyki żywieniowe nigdy tak naprawdę nie poprawiły się i nie jestem pewien, dlaczego jak lub dlaczego utknąłem w takiej pozycji. Myślę, że po prostu dostałem się do miejsca, w którym byłem przeszłości próbowania nowych rzeczy i w tym momencie, myślę, że byłem zbyt przestraszony i zbyt zawstydzony, aby powiedzieć, że nie jadłem dużo. Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Toronto w 2016 roku spróbowałem makaronu dla tego, co mogę tylko powiedzieć, że był to pierwszy raz. Jeśli miałam go wcześniej to nie wiedziałam o tym. To musi brzmieć tak głupio dla większości ludzi, aby usłyszeć, że ja, w wieku 20 lat, spróbowałem makaronu po raz pierwszy. Makaron był w białym sosie i zawierał również marchew, brokuły i groszek, ale tych dwóch ostatnich nawet nie tknęłam. Teraz jem makarony dość często, więc bez tego lista rzeczy, które jem byłaby jeszcze mniejsza.

Pasta w Prezzo

Jeśli to nie było wystarczająco złe, nie wiem, czy w jakimkolwiek momencie jadłem lub nawet próbowałem lasagne, makarony na bazie pomidorów lub ciasto z kurczaka. Ani razu nie próbowałam stir fry. Nigdy nie jadłam całej gamy owoców lub warzyw i prawdopodobnie nie mogłabym nawet wymienić wielu z nich.

Mogłabym prawdopodobnie wymienić absolutne maksimum 20 posiłków, które będę jadła. To może być naciskając go rzeczywiście. Problemem jest teraz to, że dostałem się do takiej pozycji, i taki stan, o żywności, że próbowanie nowych rzeczy faktycznie mnie przeraża. To nie ma znaczenia, co ludzie mówią lub jak miło ktoś mówi coś jest, po prostu nie mogę przynieść się do tego zrobić. To już nie jest tylko bycie wybrednym zjadaczem. To jest rzeczywisty strach i obawa przed spróbowaniem czegoś nowego, a jeśli zostanę postawiona w takiej sytuacji, to przez większość czasu chce mi się płakać. Chciałabym móc powiedzieć, że dzieje się tak tylko w miejscach publicznych, ale w domu też tak jest.

Z powodu moich problemów z jedzeniem walczymy jako rodzina i nie jemy różnych produktów. Martwię się jak to wpłynie na dorastanie Erin. John uwielbia jedzenie i je prawie wszystko, ale utknął jedząc to samo w kółko ze mną, ponieważ nie chce jeść oddzielnych posiłków, bez względu na to, jak bardzo mówię, że powinien.

Bycie dorosłym wybrednym zjadaczem oznacza ciągłe martwienie się o to, czy jest coś, co można zjeść w jakiejkolwiek restauracji, proszenie o specjalne instrukcje kulinarne i rzeczy, które można pominąć w posiłku. Oznacza to upewnianie się, że możesz coś zjeść, kiedy jedziesz na wakacje. Oznacza to wymyślanie wymówek, dlaczego nie można wyjść na posiłek z innymi ludźmi czasami lub pójście do restauracji wydarzenie dla pracy i martwiąc się dla każdej pojedynczej sekundy, że jesteś tam.

Chciałbym bardziej niż cokolwiek jeść bardziej zróżnicowaną dietę, aby spróbować czegoś nowego i być w stanie iść do Indianina z moim mężem. W rzeczywistości coś powstrzymuje mnie przed próbowaniem i łatwiej jest trzymać się tego, co znam.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.